Światło cz. 4

Jeżeli światło zlewa się z cieniem, powstaje światłocień. Raźność życia łączy tu się z żywiołem uspokojenia, tajemniczości marzycielstwa; siła blasku łagodzi się zapadaniem w ciemność. Wygląda to, jakby byśmy z pochodnią w ręku uchodzili do zmierzchu, nie czując trwogi, bo pewni, że nic nam nie zabroni powrócić do krainy światła. W duszy rodzą się myśli, sny, przeczucia’, nieokreślone pragnienia. Światłocień podobny jest, rzekłbym, do humoru. Podobać on się będzie zawsze swym charakterem rozbujanym, niepewnym, chociaż i potężna siła może w nim się objawić.

Tu należy także odblask światła (reflex), powstający wtedy, gdy ciało oświetlone rzuca swoje promienie na przedmiot sąsiedni, będący w mroku.

Zetknięcie się promieni rozmaitych ciał świecących, jak słońce, księżyc, świeca itd. szkodzi im wszystkim. Blask słoneczny np. przytłumia i rozstraja światło świecy. Dla tego rozmaitość wywiera wpływ niezgodny.

Wyobraźmy sobie balową salę, do której zagląda blask jutrzenki.

Tyle o istocie światła.

Zauważmy teraz warunki jego łamania się. Zaczepiamy tu o kwestię sporną. Teorie Newtona i Goethego stoją naprzeciw sobie. Podług Newtona światło białe składa się z barw, które widzimy w tęczy. Promień słońca rozszczepia się na siedem barw. Oto są: czerwona, pomarańczowa, żółta, zielona,, jasnoniebieska, indygo, fioletowa.

Miedzy tymi są czerwona, żółta i niebieska barwami zasadniczymi, z których inne dadzą się złożyć np. żółta i niebieska daje zieloną. Wielu jednak badaczów uznaje ten podział za niewłaściwy. Hehnholz do otrzymania wszystkich odcieni barwnych potrzebuje barw pięciu: czerwonej, żółtej, zielonej, niebieskiej i fioletowej, gdyż niebieska i żółta nie dają według niego właściwej barwy zielonej widma.

Tymczasem jednak musimy pozostawić nauce poszukiwania i dalszy spór o te sprawy. Goethe uznaje tę całą na zdaniach Newtona opartą teorie za fałszywą. Przyjmuje on barwę białą i czarną, światło i cień. Barwa biała zmącona staje się żółtą. Czarna w miarę, jak się rozjaśnia, daje niebieską. Ściemniając daną .barwę stopniowo dojść można od najbledszej żółtej do najzupełniejszej rubinowej, rozjaśniając, od niebieskiej do najpiękniejszej fioletowej. Zielona powstaje ze zmieszania żółtej i niebieskiej. Goethe więc ma obok białej i czarnej żółtą, niebieską i czerwoną. Czerwona i niebieska daje fioletową, czerwona i żółta pomarańczową, żółta i niebieska zieloną. Szara powstaje ze zmieszania żółtej, niebieskiej i szmaragdowozielonej w tym stopniu z czerwoną, że wszystkie się zrównoważą. Czarnem wydaje się ciało podług teorii Newtona z braku światła, albo w skutek zupełnego wsiąknięcia tegoż. Gdy ciało chłonie światło, a część promieni np. czerwony, odbija, wtedy całe ciało wyda się tej samej barwy, co odbity promień; tu np. czerwonym. Estetyczne wyjaśnienie barw uskutecznia się najłatwiej na podstawie teorii Goethego, jakkolwiek fizycy ją odrzucają.

Barwa biała jest światłem, radością; czarna ciemnością, smutkiem.

Biel zamglona daje barwę żółtą, która nas drażni; jeżeli zaś jest czystą, wygląda jakby uśmiechnięta, ciepła, swobodna. Ciemność oświetlona daje barwę niebieską; powstaje stąd wrażenie lekko przygniatające i łagodzące. Rodzi w nas chłód pewien, jak widok cieniu. Pokoje obite na niebiesko wydają się rozległymi, ale pustymi i zimnymi. Barwa żółta i niebieska połączone dają w swym najwyższym spotęgowaniu czerwoną. Łączy ona powagę i godność niebieskiej z wdziękiem żółtej. W odcieniu purpurowym jest poważną i wspaniałą. Zielona otrzymuje się przez proste zmieszanie żółtej z niebieską; jeżeli obie ułożą się w równowagę, tak że nie można ich rozróżnić, wtedy oko i umysł odbierają wrażenie jedności. Barwa czerwono-żółta (pomarańczowa) jest spotęgowaniem żółtej, silniejszym, jaskrawszym jej odcieniem; rodzi w nas uczucie rozkoszy i ciepła. Barwa żółtawoczerwona (cynobrowa) obudzą wrażenie do głębi wstrząsające. Zdrowa jej energia zachwyca ludzi natury np. dzieci; czasem jednak niepokoi i gniewa np. wołu. W ogóle barwy żółta, pomarańczowa i cynobrowa usposabiają ruchliwie, energicznie; niebieska, czerwonobiała (liliowa) i niebiesko-czerwona napawają uczuciami miękkiej, niespokojnej tęsknoty. Dotąd Goethe.