Piękno cz. 9

Niepowiązana niczym wielość, jak to już powiedzieliśmy, sprzeciwia się naszemu pojęciu, naszemu rozumowi. Jeżeli jedność zupełnie jednolita wydaje nam się martwą, nudną, w ogóle nie estetyczną, to bezwzględna wielość jest chaosem i sprzeciwia się rozumnemu poczuciu, nie mogąc wywrzeć wrażenia piękna. Pojęcie większej w jedność powiązanej wielości ułatwia się tym, że cząstki jej tak się grupują, iż te grupy stanowią wzajemną równowagę, bez zamącenia powszechnego związku. Gdzie w miejsce jednolitości, wielości, występuje rozmaitość, tam ugrupowanie tym wyraźniejsze. To zestawianie cząstek w powiązane jedności nazywamy  członkowaniem. Musi zaś ono, jeżeli ma być pięknem, odpowiadać naszemu zmysłowemu i duchowemu objęciu w ten sposób, aby od razu dało się przejrzeć. Jeżeli pewnych granic wielkości i szczupłości nie można przekroczyć, bo inaczej formy przestaną być postrzegalnymi dla zmysłów, to i rozczłonkowanie tylko w pewnych dozwolone jest granicach, jeżeli ma się podobać. Przy wielkich podziałach, jeżeli pragniemy utrzymać charakter jedności, nie należy przekraczać liczby dziesięciu. Podział pięcioczęściowy obejmujemy łatwo wzrokiem. Zbliżając się zaś ku dziesięciu albo wyżej, niezbędnym już dla wielu jest liczenie, co mąci spokój estetycznego sądu. Rozumie sie, że każda część rozczłonkowanego przedmiotu może być pojętą jako nowa jedność, którą można dzielić znowu itd. Mniejszych podziałów może być zresztą mnóstwo; wtedy jednak czynią już tylko wrażenie mnogości, pełni np. w ornamentyce.

 

One Response to “Piękno cz. 9”
  1. Reklama says: