Piękno cz. 8

Wrażenie zupełnie pojedyncze może dać popęd jedynie do czynności. Do poznawania wymaga się najmniej dwóch wrażeń. Poznawanie jest odróżnianiem; odróżniając rzecz jedną od drugiej, poznajemy ją. Bezwzględna jedność nie może się więc podobać. Tylko ze złożenia powstaje forma, a tylko formą zajmuje się estetyczne uczucie. Punkt matematyczny jest bezforemnym, linia rozciągła, ma jednak pewną już rozmaitość w poruszaniu się danego punktu pomiędzy obu przeciwległymi końcami; ton jest złożeniem drgnięć, toż samo światło itd. Forma odgranicza jedno zjawisko od drugiego. Mnogość, wielość, rozmaitość koniecznymi są zatem do odróżnienia, a więc i do upodobania sobie. Ażeby jednak wielość „nie wydała się zbiorem niezwiązanych jednostek, w którym^ to wypadku nie obudziłaby estetycznego uczucia, musi z całości przezierać jedność, za której pomocą pojmujemy ją. Bez jedności niema pojmowania ani pojęcia. Pojęcie jest duchową jednością. Czego nie możemy zjednoczyć, to wydaje nam się bezrozumnym, przeciwnym naszej naturze, w zjawisku brzydkim. My sami rozpadamy się na poły, me mając tego daru jednoczenia w donioślejszych sprawach życia np! w zapatrywaniach na świat,- Boga itd. Wszystko więc musimy sobie ułożyć w jedność, zanim nam się podoba. Co dotyczy człowieka w ogóle, to stosuje się również do jego zdolności estetycznej. Tak więc jedność w wielości jest pierwszym, zasadniczym prawem naszego estetycznego życia.

 

One Response to “Piękno cz. 8”
  1. Reklama says: