Piękno cz. 18

„Ma ona nie tylko zalety wszelkiej stałej proporcji, ale przewyższa nawet każdą tern, że: i) ustanawia stosunek nie dwóch luźnie złożonych wielkości, ale stosunek całości z jej mniejszą nawet częścią, że ten miasto być dowolnym i zmiennym, staje się koniecznym i nienaruszalnym, utrzymując stałą miarę, jakąbykolwiek była wielkość całości; 2) że obydwa mniejsze członki, razem złożone, zawsze są równe większemu tj. całości, i że przeto wobec niej część mniejsza jest zawsze uzupełnieniem większej i odwrotnie.”

Stosunek powyższy objaśnia Zeising na budowie najpiękniejszego, ludzkiego ciała; dzieli ono się wtedy na część górną, sięgającą od czaszki do pępka i na dolną, od pępka do pięty.

Nie w ty jednakże widzi Zeising ważność złotego działu, że ten uwidocznia prawidłowy stosunek naszego ciała, ale stara się dowieść powszechnego zastosowania powyższej proporcji we wszystkich najbardziej upodobanych zjawiskach. Widzi on jej zarysy już w kryształach, pogrążonych jeszcze w bryłowatej jednolitości. Dokładniej objawia się to prawo w królestwie roślin, częstokroć w zwierzęcym, szczególnie u wyższych gatunków zwierząt; uderza już wyraźnie w najpiękniejszych zabytkach budownictwa. Rzuciwszy okiem na malarstwo i płaskorzeźbę przechodzi Zeising muzykę, logikę, etykę a w niej religię, i na każdym polu znajduje potwierdzenie swojego prawa.